Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 480 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Fragment nowej powieści pt. "Orientalny motyl"

sobota, 12 stycznia 2013 12:52

Odkąd pamiętał, cały czas uciekał. Nie było to spowodowane konkretnymi wydarzeniami. Stanowiło raczej wewnętrzny przymus, zakodowany głęboko w jego krwiobiegu. Nie potrafił oswoić żadnego miejsca, uczynić go bezpiecznym i własnym. Nie pragnął zresztą spokojnej przystani, o której tak często rozpisują się poeci. Miał w sobie silny głód wrażeń, więc przeważnie prowokował je na własną rękę. Podróżował po każdym zakątku wyspy, bez wyraźnego celu – ot, dla samej przyjemności wędrówki. Z każdego miejsca starał się uszczknąć coś dla siebie, co przetrwałoby w nim przez kolejne wcielenia.

Śmierć szła u jego boku niczym wierny pies, od czasu do czasu warcząc głucho. Zdarzyło się nawet, że dotkliwie go pogryzła. Podczas jednej z leśnych eskapad został raniony przez górskiego niedźwiedzia. Wydawało mu się wtedy, że jedną stopą trafił do Czystej Ziemi, wysławianej w buddyjskich sutrach.

Leżał pod samą taflą krystalicznej wody, oddychając swobodnie i obojętnie. Przyglądał się pojedynczym promieniom słońca, które przenikały przez grzbiety fal, łagodnie się załamując. Pomału odbierały mu wszelkie namiętności, żal i strach. Otaczał go kokon idealnej ciszy. Zaszył się  pomiędzy jej lepkimi nitkami.

I choć ręce dobrej kobiety przywróciły go wtedy do życia, to wrażenie tej drugiej strony, czegoś więcej niż tylko wyraźnych konturów i racjonalnego porządku towarzyszyło mu od tej pory nieprzerwanie.

Nie miał duszy marzyciela, a jeśli nawet, to szybko została z niego wytrzebiona. Dorastał w poczuciu niestałości, brzęku broni i syku ognia na płonących dachach. Nauczył się zabijać, gdyż tego od niego wymagano. Nie sprawiało mu to ani przyjemności, ani wstrętu – było lodowato obojętne jak zastygająca pod palcami krew. 

Nigdy nie tracił nad sobą kontroli. Przed snem sięgał po kilka czarek sake, lecz nie miał zamiaru się upijać. Chadzał do dzielnicy uciech, gdzie śliczne kobiety otwierały się przed nim niczym falujące kwiaty, ale nigdy nie osiągał pełnego zaspokojenia. Pociągał go hazard, jednak nie tyle by zastawić cały swój dobytek.

Patrzył na urokliwe nadmorskie widoki, wszędzie dostrzegając jedynie przemijalność, destrukcję i żywioł śmierci. Paradoksalnie, to one stanowiły w jego życiu wyznacznik stałości.

 

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  3 562  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O moim bloogu

blog o mojej największej pasji - pisaniu opowiadań, powieści, wierszy

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3562

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl